Kto mnie zna, ten wie, że dość aktywnie angażuję się w zwalczanie kociej bezdomności. Podstawą tych działań jest kastracja, kastracja i jeszcze raz kastracja. wszystkiego, w każdym wieku. Dla kotów domowych - chroni przed chorobami, uciążliwymi dla właścicieli rujami i ewentualnością niechcianej ciąży. Dla kotów wolnożyjących - zapobiega śmierci kociąt z głodu i chorób, w piwnicach, w męczarniach oraz wyczerpaniu kocich mam. Dla wszystkich - zmniejsza ich populację. W Polsce jest makabryczny problem związany z nadpopulacją kotów. Są wszędzie, są ich tysiące. Głodne i chore, mnożące się w nieskończoność.
Myślałam, że to fakty ogólnie znane i nikogo normalnego nie trzeba przekonywać do sterylizacji zaraz po pierwszej rui (u kotek) lub ok. 7m-ca życia (u kocurków). Srogo się zawiodłam.
Wpadła do nas znajoma na weekend. Znajoma ta wygłosiła pogląd, że kotka powinna mieć raz młode, że zmienia się jej charakter na lepsze itd. Wszystko fajnie, też lubię kocięta. Spytałam więc, co z kwestią tych kociąt. Mało kto może zatrzymać od 2 do 8-10 nowych kotów (które po roku same bedą gotowe do rozmnażania). No więc kociętom trzeba znaleźć domy. Problem w tym, że te kocięta które ŚWIADOMIE powołaliśmy do życia (a których mogłoby nie być) zabierają miejsce w ciepłym domu kociakom, które już są i umierają w jakiejś piwnicy. Każdemu kto kocha kocięta i chciałby takowe odchować mogę dostarczyć na tony piękne, już urodzone słodziaki, często chore, półdzikie, które przy odrobinie ciepła i opieki rozkwitną i pięknie się odwdzięczą opiekunowi. Znajoma w zderzeniu z tym argumentem stwierdziła, że cóż, część kotów umiera, choruje, wpada pod samochody, taka kolej rzeczy, natura tak to wymyśliła.
Cała sprawa boli tym bardziej, że swego czasu znajoma dostała ode mnie kocię. Kocię nie byle jakie bo właśnie ofiarę niekontrolowanego rozrodu. Sporo wysiłku kosztowało mnie (i nie tylko mnie, ale ją też) odchowanie chorego kociego oseska bez kociej mamy. I dowiedziałam się, że właśnie ta kotka urodziła jakiś czas temu 2 kociaki. Nie tego oczekiwałam. Od pewnego czasu przy każdej adopcji podpisuję umowy adopcyjne, gdzie zastrzegam wyraźnie, że dany zwierzak nie może być rozmnożony i ma zostać wysterylizowany po osiągnięciu dojrzałości. Jesli ktoś nie zgadza się na taki warunek - nie dostanie ode mnie zwierzaka.
Czy mnie się zdaje, czy ta znajoma nie powinna mieć dostępu do opieki medycznej bo natura tak to wymyśliła, że ludzie czasem chorują, umierają; że jej rodzice nie powinni chronić jej (gdy była dzieckiem) przed wpadnięciem pod samochód, że nikt nie powinien przejmować się czy ma co jeść czy nie. W przyrodzie nie każdy ma jedzenie, czasem umiera się z głodu.
Oswoiliśmy zwierzęta i jesteśmy za nie odpowiedzialni. To, że jesteśmy na wyższym etapie rozwoju to nie tylko przywilej, to też, a może głównie, obowiązek! Humanitarne traktowanie nie tylko ludzi ale i zwierząt powinno być normą. Nie na darmo słowo to ma genezę w łacińskim humanitas czyli człowieczeństwo.
Badźmy odpowiedzialni - sterylizujmy swoje zwierzęta (i wszystkie inne też) i jeśli nie są to osobniki hodowlane=z rodowodem* - nie rozmnażajmy ich. Wątpliwa zmiana charakteru naszej suczki czy kotki nie jest warta śmierci kilku innych kotów czy psów. Gdy uporamy się z bezdomnością zwierząt na całym świecie będziemy mogli pozwolić wyjątkowo ładnej i miłej kotce zajść w ciąże z uroczym kocurkiem sąsiadów by powiła nam kilka uroczych kociąt po które ludzie bedą stać w kolejce by je kochać.
*ten temat nadaje się na osobną notkę...
poniedziałek, 1 czerwca 2009
środa, 6 maja 2009
W oczekiwaniu na pralkę.
Witamy na blogu. Po miesiącach czekania na zajebistego, prywatnego i w pełni zindywidualizowanego bloga napisanego przez Aleandra założyłam sobie takiego pierwszego z brzegu.
Mam stresujące studia i czasem muszę gdzieś wyrzucić frustrację.
Czas się wystroić, niebawem powinni się pojawić panowie z pralką a sama jej nie podłącze przecież. ok, pewnie bym potrafiła ale po co? Co masz zrobić dziś - zwal na innych.
Mam stresujące studia i czasem muszę gdzieś wyrzucić frustrację.
Czas się wystroić, niebawem powinni się pojawić panowie z pralką a sama jej nie podłącze przecież. ok, pewnie bym potrafiła ale po co? Co masz zrobić dziś - zwal na innych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)